|
paź 14
2009
|
Ukochany, cudny kraj...Dodane przez egipcjanin in Nieotagowane |
|
Dzisiaj znowu będzie trochę marudzenia, ale niestety musicie mi to wybaczyć, albowiem mam na co marudzić. Wszystko to o czym informuje telewizja w związku z naszym krajem i zarazem to, co dociera do naszych uszu, to katastrofa za katastrofą. A najgorsze jest niestety to, że ja jestem jednym z wielu poszkodowanych tych katastrof, o czym niestety mówi się rzadziej.
Weźmy np. ostatnią aferę ze smakowitym mięsem w roli głównej. Szwedzkie smakołyki z lat osiemdziesiątych nieprzypadkowo trafiły do naszego kraju – w końcu jeżeli można zapłacić dużo mniej i wyjść na tym z dużym zyskiem, dlaczego by nie spróbować? Teraz już wiem, co to za dziwne mięso było w krokietach ze spożywczego, które ostatnimi czasy kupowałem sobie regularnie, kiedy nie chciało mi się gotować obiadu. Wiem jedno – jeżeli dostanę raka żołądka, albo zalęgną mi się w brzuchu jakieś owady – będę leciał po odszkodowanie do właściciela tego sklepu. Całe szczęście, że nie mam nikogo w domu starców i nie muszę go odwiedzać, tam pensjonariusze jedli te śmieci przez dłuższy czas.Kolejną kwestią jaką chciałem poruszyć, są żałoby narodowe. Ja rozumiem – wydarzyło się coś tragicznego i smutnego co powoduje, że rodzina zmarłych górników wylewa łzy i ma żałobę – taka jest naturalna kolej rzeczy i należy tym rodzinom współczuć. Jednak po co dodatkowo obarczać tą żałobą Polaków, z których pewnie 0,00001 % spotkałby tych ludzi i faktycznie mocno przejął się ich śmiercią. Może wyda się to wam kontrowersyjne i na niskim poziomie, ale wydaje mi się, że rezygnowanie z komedii w telewizji czy z programów ogólno rozrywkowych to jedna wielka bzdura i kompletne przewrażliwienie.
Pamiętacie moją notkę pt. „Polska Biało-przegrani, po remisie naszych kolibrów z Irlandczykami z północy? Kilka dni po tym spotkaniu, przegraliśmy z „potęgą piłkarską”, jaką są Słoweńcy – nie wiem jaki tytuł notki musiałbym wymyślić, gdybym pisał coś o tym meczu. I będąc już przy tym temacie, chciałbym odnieść się do kwestii siatkarzy i ich sukcesu – cieszmy się wszyscy, ale nie wpadajmy w paranoję – politycy huczą o przekwalifikowaniu sportu narodowego właśnie na siatkę. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to kolejny absurd. W końcu prawdziwy kibic jest z drużyną na dobre i na złe, nawet jeśli piłkarze wolą obalać kolejne wina w hotelowym zaciszu przed spotkaniem. Mam nadzieję, że chociaż nieźle zapłacili za te wińska i że po meczu, wyszły im one bokiem (tzn. przodem). Ja tam czekam już na kolejne mecze naszej kadry, prowadzonej przez nowego trenera. Lepszego fachowca chyba nie dało się załatwić – będzie trzeba na spotkania ze Słowacją i Czechami, zaopatrzyć się w spore pokłady piwa, co by za bardzo się nie załamywać. Oczywiście piwa bezalkoholowego.



