|
sie 23
2009
|
Idealna randka, czyli upaść niżej już się nie da.Dodane przez egipcjanin in Nieotagowane |
|
Od ostatniego wpisu wiele się zmieniło. Wreszcie postanowiłem zgolić mój dziewiczy wąsik, z którego naśmiewali się wszyscy moi znajomi (mówili, że 20-letniemu facetowi nie wypada obnosić się z takim meszkiem - zupełnie nie wiem o co im chodzi...). Drugą sprawą jest to, że na serio wziąłem się za kształtowanie muskulatury mojego ciała, bo gdy ostatnio stanąłem na wadze, ta niemal nie odczuła mojej obecności. Pięć pompek dziennie i dwa przysiady robią swoje - już na drugi dzień poznałem dziewczynę. Nie było w tym spotkaniu nic nadzwyczajnego - ot, kontakt wzrokowy w sklepie spożywczym i już wiedziałem, że mocno między nami iskrzy...
Ma na imię Zuzka i jest ode mnie o rok starsza. Co prawda nie byłem pewien czy mam zagadać i przy pierwszym kontakcie, z moich ust wydobyło się dziwne piśnięcie, które spowodowane było tym, że ze strachu zdrętwiała mi niemal cała jama ustna. Mimo tego dziewczyna uśmiechnęła się i zaczęliśmy krótką pogawędkę. Patrząc na jej szczery uśmiech, cały świat przestał dla mnie istnieć, ale kiedy orientowałem się po chwili, że trzymam w dłoni siatkę z dwoma kilogramami ziemniaków - ból ramienia sprowadzał mnie gwałtownie na ziemię. na szczęście Zuza okazała się przesympatyczną dziewczyną, więc postanowiłem zaprosić ją na następny dzień do swojego mieszkania.
Oczywiście tym czytelnikom, z wybujałą fantazją, przyjdzie zapewne na myśl kilka nieprzyzwoitych rzeczy, ale wiedzcie jedno - wcale nie chodziło mi tylko o jedno. Moim celem było miłe spędzenie czasu z piękną (no, może ładną, przez brak przedniego zęba) dziewczyną i poznanie jej nieco bliżej. jak się okazało, tego dnia moi rodzice cały dzień mieli spędzić w pracy, więc zabrałem się za organizowanie atrakcji, jakie miały ją czekać. Postanowiłem więc kupić dwie paczki czipsów cebulowych i program telewizyjny - ten dzień będzie niezapomniany.
Zjawiła się u mnie dokładnie w samo południe. Pachniała słonecznikami, jej twarz zdobił intensywny makijaż, a jej spódniczka biła chyba wszelkie rekordy krótkości. Weszliśmy do mojego pokoju i postanowiłem ukazać jej wachlarz atrakcji, jaki dla niej przygotowałem - włączyłem MTV. Najpierw oglądaliśmy program, w którym dwie blondynki wybierają sobie życiowego partnera. okazało się, że bardzo to lubi, więc było miło. W pewnym momencie nastały reklamy - 2 minuty w ciszy, jakoś przeżyję. Siedzieliśmy jakieś dwa metry od siebie, ale czułem, że jesteśmy sobie coraz bliżsi. Aż do pierwszej reklamy...
Najpierw zostaliśmy zbombardowani preparatami na wzmożoną intensywność seksualną, potem dwie reklamy o powstrzymaniu zaparcia, a zaraz potem - klucz programu. Dwie przyjaciółki radziły się siebie, jak dbać o swój układ moczowy - tego było zbyt wiele. Jako, że w tym momencie spożywałem danie, jakie przygotowała nam moja mama, a mam dość wrażliwy żołądek, musiałem udać się do toalety. Nie było to sympatyczne, ale postanowiłem udać, że nic się nie stało. Wróciłem i wszystko zaczęło wracać do normy, zbliżyliśmy się do siebie nawet na półtora metra, kiedy na MTV puścili program o najbardziej makabrycznych wypadkach. Nie byłoby tak źle, gdyby nie mężczyzna, który zdarł sobie skórę z ciała i wyglądał jak jeden wielki krwawiący bąbel. Niestety, tym razem pójść do toalety nie zdąrzyłem...
Ta randka naprawdę mogła być udana i jestem pewien, że gdyby Zuza została - byłoby całkiem sympatycznie. Dowiedziałem się jednak, że dziewczyny są niezwykle delikatne i nie potrafią właściwie zawalczyć o prawdziwą miłość - nawet niewielkie wpadki je załamują. Ja taki nie jestem i już planuję w myślach kolejną randkę. Najpierw jednak muszę wziąć się za poszukiwanie tej jedynej, zlikwidować kablówkę i zainstalować "Quake'a" - to na pewno będzie udana randka...



